Alkoholizm – mechanizmy działania

Zaczyna się zazwyczaj niewinnie

Urodziny/imieniny/ślub/chrzciny/rozwód/śmierć, zdany egzamin/oblany egzamin, parapetówka.

Czasem to odkrycie, że kieliszek wina czy jedno piwko po pracy wnoszą w życie błogi spokój i odprężenie. Czasem stają się remedium na stres okołopracowy czy marudzącego współmałżonka albo wrzeszczące dzieci.
Z czasem przestajemy sięgać po alkohol, bo chcemy. Zaczynamy po niego sięgać, bo coraz głośniejszy głos w naszej głowie mówi „napij się, będzie lepiej”, a potem picie staje się nawykiem, wchodzi w schemat dnia.

Pobudka, praca, powrót, piwo, drzemka, obiad, piwo, zakupy (a może „szczeniaczka” przy okazji?), TV, piwo, sen. Z czasem wątek „piwo” może zacząć się pojawiać w ramach trybu „praca”, a czasem, gdy alkoholizm rozwinie się jeszcze bardziej i przed nią – no bo latające w delirce dłonie nie są najlepszą naszą wizytówką, a i pracować się takimi nie da.

Na hasło kogoś z otoczenia „Czy Ty przypadkiem nie masz problemów z alkoholem” odpowiedź pada jedyna właściwa – NIE. Ironicznie rzecz ujmując jest to prawda. Problemy pojawiają się wtedy, kiedy alkoholu w krwioobiegu nie ma.

Więc padają standardowe odpowiedzi „piję, bo lubię”, „piję za swoje” – no niby jakiś wspólny budżet domowy jest, ale nie w tej kwestii, „pije, bo jestem zmęczony”, „piję, bo chcę” – choć po prawdzie to już „muszę” i ulubione przez wszystkich terapeutów uzależnień i wyśmiewane przez trzeźwych alkoholików – „mam kontrolę nad swoim piciem, jak będę chcieć to przestanę”. Sedno bycia alkoholikiem polega bowiem na tym, że NIE MA SIĘ KONTROLI NAD SWOIM PICIEM. I dopiero uznanie tego faktu pozwala wyzdrowieć.

 

Mechanizm iluzji i zaprzeczeń

Ale od czego ma się MECHANIZM ILUZJI I ZAPRZECZEŃ – to on jest reżyserem życia alkoholika. Kręci w jego głowie filmy, mające niewiele wspólnego z rzeczywistym życiem dziejącym się wokół, np. życiem rodziny. Jego podstawowym zadaniem jest ochrona status quo – czyli w tym przypadku koncepcji „jestem ok i nic niewłaściwego nie robię”. I to on na pytanie „czy piłeś” odpowiada „nie” mimo zionięcia gorzelnianym zapachem na odległość metra. To on powie, że przecież tylko jedno piwo po pracy mimo, że w koszu piętrzy się 12 puszek po 3 dniach. To on nie doliczy się kosztów przepitego alkoholu w ciągu np. miesiąca (na terapii alkoholicy mają za zadanie podsumować ilość pieniędzy wydanej na picie – sumy idą w setki i tysiące złotych – ale dopiero trzeźwi mogą te sumy zobaczyć, pijąc ich nie widzieli, potrzeba dostarczenia sobie alkoholu była silniejsza niż ekonomia).

Mechanizm ten w umyśle alkoholika eliminuje fakty mówiące o tym, że picie mu szkodzi. Bazuje trochę na dysonansie poznawczym – kiedy mam do wyboru dwie sprzeczne informacje dotyczące tego samego zagadnienia wybiorę tę, która mi bardziej odpowiada, redukując w ten sposób powstałe napięcie albo zracjonalizuję sobie, że mnie to nie dotyczy. Niejednokrotnie alkoholik umierając np. na marskość wątroby spowodowaną wieloletnim piciem będzie mówił wszem i wobec, że jego stan jest spowodowany lekami podawanymi mu przez lekarza. Podobnie diagnozowane nadciśnienie w jego mniemaniu jest spowodowane nadmierną podażą soli czy stresującym trybem życia. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń nie służy tylko do przekonywania o czymś osób z otoczenia alkoholika, on przede wszystkim służy przekonaniu i „rozgrzeszeniu” SIEBIE SAMEGO. I jest jednym z mechanizmów, za pomocą których alkoholizm jako choroba dba o to, żeby nie stracić żywiciela.

Z czasem stwarzanie alternatywnej rzeczywistości staje się normą dla alkoholika. On sam nie rozróżnia co wydarzyło się naprawdę, a co jest tworem jego umysłu. Dla otoczenia jest to katorga. Bo otoczenie do pewnego momentu wierzy w historie opowiadane przez osobę pijącą i usiłuje się do nich dopasować, wziąć pod uwagę i bazować na nich przy planowaniu dalszego wspólnego życia. Ale to nie ma najmniejszego sensu … Historie te NIE MAJĄ ODNIESIENIA DO RZECZYWISTOŚCI. Niejednokrotnie są zbiorem wzajemnie sobie zaprzeczających zdań układających się w spójną całość jedynie w umyśle osoby pijącej. Ale kiedy wraz z nasileniem picia dochodzi do zmian poznawczych w obrębie pamięci – to i ona zaczyna „gubić się w zeznaniach”. Pytanie kto wg niej jest za zaistniałe błędy w komunikacji odpowiedzialny? ZAWSZE KTOŚ INNY. Brak odpowiedzialności i kłamstwa to jest real życia z alkoholikiem, u którego mechanizm iluzji i zaprzeczeń rozwinął się wysokim stopniu. Winny jest współmałżonek, dzieci, szef, koledzy z pracy, sąsiedzi. Nigdy on. A tak naprawdę winny jest alkohol i jego potrzeba myślenia magiczno-życzeniowego i tworzenia bezpiecznych warunków do dalszego picia. ALKOHOLIK ŻYJE W INNYM ŚWIECIE NIŻ JEGO OTOCZENIE, ŻYJE W ŚWIECIE SWOJEGO UMYSŁU I MECHANIZMÓW PODTRZYMUJĄCYCH PICIE. MA ALKOHOLOWĄ WIZJĘ ŚWIATA. Jest chorym człowiekiem i tak go trzeba postrzegać.

 

Mechanizm rozdwojonego JA

Kolejnym mechanizmem kierującym życiem alkoholika jest MECHANIZM ROZDWOJONEGO JA – taki swoisty dr Jekyll i mr Hyde. Osobowość spolaryzowana, w której nie ma miejsca na szarości, jest albo białe albo czarne. Ważna jest szybkość przechodzenia z jednego stanu do drugiego – czasem to kwestia sekund. Stały rollercoaster emocjonalny zapewniany otoczeniu, zmienność zachowań, niemożność planowania czegokolwiek. Brak możliwości przewidzenia w jakim stanie alkoholik będzie kiedy przejdzie przez próg. Jak to wygląda w praktyce? Ano tak: serdeczny, uśmiechnięty człowiek nagle rzucający talerzami; ciepły ojciec drący znienacka zeszyty i książki; ukochany partner, który w mgnieniu oka potrafi przyłożyć nóż do szyi. Co powoduje przełączenie między tymi osobowościami? To, czy alkoholik jest wypity czy nie. Czy już zaspokoił swój głód alkoholowy czy jeszcze nie. Czy poddał się po raz kolejny czy jeszcze walczy. Ludzie żeby dobrze funkcjonować i „nie zwariować” potrzebują poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności swego otoczenia – życie z alkoholikiem nigdy tego nie da … Bo nigdy nie wiadomo z którym „onym” ma się do czynienia” i jak w związku z tym należy się zachować.

 

Mechanizm nałogowej regulacji uczuć

I jako wisienka na torcie mechanizm NAŁOGOWEJ REGULACJI UCZUĆ. Alkoholik nie rozumie emocji, których doświadcza. Zapytany co czuje odpowie „nie wiem”, „co się czuje w takiej sytuacji?”. Będzie Was pytał po wielokroć o wytłumaczenie tego czym jest np. lojalność, miłość, tęsknota … Nie znaczy, że ich nie odczuwa. Odczuwa. I w momencie kiedy go zalewają, on nie wie co z nimi robić i jak się zachować i co robi? Odwzajemnia im się tym samym. Zalewa emocje. Zalewa robaka co go drąży. Pisałam już o tym, że wg mnie podłożem alkoholizmu są nierozwiązane kwestie emocjonalne. Skoro coś mnie boli, a ja nie wiem co z tym zrobić i do tej pory sprawdzał się alkohol to nie będę próbować niczego innego. Alkohol powoduje NATYCHMIASTOWĄ redukcję napięcia związanego z nieprzyjemnym (ale i przyjemnym, ale niezrozumiałym stanem emocjonalnym, znieczula). Myślę, że większość z nas zna taki stan. Ale też zdrowy człowiek sięgnie po inne, nieuzależnieniowe środki dla poprawy nastroju – pogada z kimś, pójdzie na terapię, przejedzie się na rowerze dostarczając sobie endorfin, pójdzie do kina itp. itd. Alkoholik zna tylko jedno lekarstwo – promile … Alkoholicy nie mają wyuczonych mechanizmów reagowania na frustrację, napięcie musi być redukowane jak najszybciej, emocji w ich mniemaniu pozytywnych dostarcza tylko alkohol. I on też natychmiastowo niweluje przykre uczucie napięcia. Jest lekiem na całe zło (ale i niezrozumiałe dobro) wszechświata. Alkoholik chemicznym środkiem radzi sobie z niezrozumiałym dla niego i przytłaczającym i przerażającym światem emocji i uczuć. Dlatego takim koszmarem jest moment, kiedy tego środka nie ma … I dlatego jedną w pierwszych strategii w terapii alkoholizmu jest ta ucząca PRZEŻYWANIA EMOCJI I UCZUĆ, a nie ucieczki przed nimi w świat chemicznych substytutów życia.

Ale żeby dojrzeć do abstynencji a potem trzeźwości trzeba wg mnie albo mieć silną wolę albo spotkać się ze swoim dnem. A o to w życiu alkoholika trudno …

Bo przecież dno można przesuwać …

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.