Mama
Mama
Symbol, misja, człowiek?
Z wadami i zaletami, ze zmęczeniem i satysfakcją, ze swoimi niezaleczonymi ranami i posprzątana życiowo. Takich dualizmów mogłabym tu w nieskończoność prawie nawstawiać…. Nie zmieniłoby to faktu, że dla nas wszystkich (czy się przyznajemy czy nie) najważniejsza osoba w życiu.
Kształtująca i modelująca nasze postrzeganie siebie, emocjonalność, seksualność, kreowane role życiowe i relacyjne, powierniczka lub kat, wybawiciel lub dewastator.
Niesiemy jej obraz w sercu, duszy czy umyśle przez całe nasze życie. Pozwalając na to, by nas nadal modelował.
Mama
Wspominamy z utęsknieniem – ciesząc się zasobami, którymi nas obdarzyła – miłością, ciepłem, zrozumieniem, wsparciem …
Wspominamy z przerażeniem – pływając w deficytach, którymi nas obdarzyła – lękiem, poniżeniem, niskim poczuciem własnej wartości, niespełnionymi marzeniami i aspiracjami…
Pozwalając, żeby cały czas miała nad nami władzę – karała i nagradzała za każde postępowanie, nawet jeśli zinternalizowaliśmy ją już do roli wewnętrznego krytyka, a i czasem autosabotażysty.
Ile razy, podejmując ważne dla was decyzje, wybierając znaczące dla siebie osoby, zadawaliście sobie pytanie – co by powiedziała mama, jak by zareagowała, jakim spojrzeniem by obdarzyła, czy spotkałaby was kara, a może obojętność, która nieraz jest gorsza niż najgorsza kara …
Mama
Idealne, kochające, ciepłe i wyrozumiałe matki to nie tylko wytwór amerykańskich scenarzystów – niektórym udaje się doświadczyć jej obecności we własnym życiu. Większości z nas dane są jednak te z „ciemnej strony mocy” – niedojrzałe emocjonalnie, niepogodzone ze swoją przeszłością, poranione, pokaleczone, nieuleczone – krwawiące swoimi emocjonalnymi ranami na wszystkich dookoła, a zwłaszcza na dzieci.
Dziecko
Dzieci – czasem niechciane; czasem takie, których nie umiały kochać; czasem kochane za bardzo; czasem zawadzające w życiu; czasem przypominające o straconych wraz z macierzyństwem marzeniach; a czasem będące żywym dowodem na bliskie relacje z mężczyzną, o którego obecności w życiu najchętniej by się zapomniało.
Nie masz takiej mocy żeby swoją mamę zmienić, żeby usunąć toksyczną przeszłość. Możesz wpłynąć na swoje nastawienie wobec mamy i na tej podstawie kreować nową, lekką dla siebie przyszłość. Jako jej dziecko, i potencjalnie jako czyjaś matka.
Swój własny dorosły
Jak?
Spróbuj uznać, że inna nie mogła być, bo gdyby mogła to by była.
Uznaj, że nie mogła inaczej działać, bo gdyby mogła to by działała.
Uznaj – choć to może być wyzwaniem – że była najlepszą matką, jaką mogłaś/mogłeś mieć – zobacz co zyskujesz z zasobów, którymi Cię obdarzyła i z deficytów, którymi Cię obdarzyła.
Brzmi paradoksalnie? Bo tak jest ….
Dzięki jej chłodowi możesz stać się ciepłem
Dzięki jej przemocowości możesz stać się spokojem
Dzięki jej obojętności możesz stać się uważnością
Dzięki jej milczeniu możesz nauczyć się rozmawiać
Dzięki jej autorytaryzmowi możesz stać się mistrzem współpracy
Dzięki jej odrzuceniu wiesz jak łączyć
Dzięki jej nienawiści możesz stać się miłością
Ty
To Ty wybierasz co zbudujesz na spuściźnie swojej relacji z Matką …
Wykorzystaj to mądrze …
Łatwo nie będzie, ale warto…
„Mamo, zrobię tak jak Ty, ale po swojemu”
<3


