Niewidzialne dzieci

Niewidzialne dzieci

Niewidzialne dzieci

Niewidzialne dzieci.

Cicho siedzące w kacie, Niezauważane, ani one, ani ich potrzeby. Nie bite, nie molestowane – po prostu niewidzialne. Uczone, że ich uczucia i potrzeby są nieistotne dla „wychowujących” je dorosłych.

Zaniedbanie emocjonalne jest jedną z form przemocy emocjonalnej stosowanej wobec dzieci. Odbijającej się szerokim echem na ich życiu, także wtedy, kiedy już dorosną.
Niedostrzegane dzieci uczą się jednej podstawowej lekcji – nie są ważne. Ani wobec rodziców, ani wobec nikogo innego. Wobec siebie również …

Dzieci są bardziej emocjonalne niż dorośli

Dzieci w sposób bardziej intensywny niż dorośli (spacyfikowani socjalizacją i normami społecznymi) przeżywają wszystko, co się dookoła nich dzieje. Są głośne, śmiejące się, podekscytowane. Potrzebują kogoś, kto poradzi im jak radzić sobie z tym emocjonalnym tajfunem, który przez nie przechodzi. Szukają pomocy u dorosłego i dostają komunikat – „bądź cicho”, „nie zachowuj się tak”, „nie wypada”. Uczą się, że emocje przeszkadzają i są niewłaściwe, zamiast dowiedzieć się, jak sobie to życie emocjonalne poukładać.

Dzieci są bardziej wrażliwe niż dorośli.

Kiedy ogarnia je strach, boją się na całego; kiedy ogarnia je przerażenie, są przerażone jakby koniec świata miał nadejść. Zaniedbujący emocjonalnie rodzic zamiast dać wsparcie komunikuje, że tego rodzaju emocje to słabość, no a przecież „twardym trza być, nie miętkim”. Dziecko uczy się bycia ocenianym za przeżywanie i wyrażanie emocji. Zaczyna je tłumić, żeby nie narażać się na dezaprobatę rodziców.

Dzieci mają swoje potrzeby.

Zachciewajki. I potrzebują zostać zapytane czego chcą. Jeśli nikt im tego pytania nie zadaje uczą się, że ich pragnienia są nieistotne i przestają je wyrażać. Uczą się być nieistotnymi dla otoczenia.

Podczas procesu dorastania na naszej ścieżce życiowej pojawiają się różnego rodzaju i nasilenia problemy. I to z rodzicami chcielibyśmy o nich porozmawiać, uzyskać poradę czy po prostu wsparcie. Ale oni nie są zainteresowani, pochłonięci swoimi sprawami czy obojętni na nasze życie. Albo nie są w stanie sobie z nimi poradzić – przynajmniej tak deklarują. Więc uczymy się, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za nasze radzenie sobie z naszymi problemami i nikt nie może nam pomóc. Uczymy się osamotnienia.

Dzieci płaczą. Dzieci odczuwają złość i gniew.

Uwalniają w ten sposób emocje, z którymi nie radzą sobie w inny sposób. I potrzebują wiedzieć, że ten sposób poradzenia sobie z losem jest właściwy. Rodzice najczęściej bagatelizują problem, albo nie dociekają co jest powodem łez, a najczęściej posługują się tekstem „ nie płacz, wstyd, żeby takie duże (np. 3 letnie) dziecko płakało”. Może sami nigdy nie płaczą …. Dziecko uczy się, że płacz to oznaka słabości i powód do wstydu. I unikają go przez całe życie.

„Nie okazuj swoich emocji”, „Nie mów podniesionym tonem” i podobne, są odczytywane przez dziecko jako zakaz okazywania uczuć, albo nawet i uświadamiają sobie, że odczytane przez innych uczucia mogą być wykorzystywane przeciwko nim.

Naturalnymi emocjami towarzyszącymi dorastaniu są złość i gniew. Jako dzieci potrzebujemy nazwania tej emocji i nauki poradzenia sobie z nią. Najczęściej otrzymujemy naganę, lekceważenie lub irytację innych. Bardzo często jesteśmy karani za okazywanie jej. I tego się uczymy – tłumienia złości (witamy w krainie zaburzeń układu krwionośnego, nerwowego, seksualnego, pokarmowego).

Dzieci potrzebują wsparcia i nie ma co z tym dyskutować.

One dopiero uczą się życia, nie znają jego reguł i norm. Uczą się. Od dorosłych. A dorośli nie odbierają sygnałów świadczących o potrzebie asystowania w życiu dziecka i pozostawiają je same, albo składają obietnice, których nie spełniają – ucząc tego, że ludzie zawodzą. I znów prowadzi to do poczucia opuszczenia i osamotnienia.

Zaciekawienie, które pojawia się w drodze procesu dorastania skłania do zadawania niezliczonej ilości pytań. Dorośli je ignorują. Uczą niekomunikowania się ze światem zewnętrznym, Uczą tego, że słowa dziecka są bezwartościowe i bez znaczenia, a co za tym idzie – ono samo też..

Dzieci potrzebują mieć świadomość, że rodzic stanie w ich obronie, i że nie są same ze swoimi problemami. A dorośli nie są uważni na ich życie, zajęci swoim.

Wszystkie te zdarzenia powodują nauczenie się, że nie jest się ważnym, uczą tłumienia emocji, niewyrażania uczuć, stawiania się na drugim albo i setnym miejscu w życiu. Uczą niewidzialności.

To o czym trzeba pamiętać to to, że są to WZORCE WYNIESIONE Z DOMU, A NIE PRAWDY OŚWIECONE STERUJĄCE CAŁYM PÓŹNIEJSZYM ŻYCIEM.

I jak to mawiał Fox Mulder w „Archiwum X’ – „The truth is out there”

To ja proponuję taką prawdę:
1. To silne uczucia pozwalają nam na kontakt ze sobą samym i z innymi, i przeżywanie ich i wyrażanie jest oznaką siły i zdrowia
2. Znajomość swoich potrzeb i dawanie sobie prawa do wyrażania ich jest kluczem do spełnionego życia
3. Rozmawianie o swoich problemach ułatwia ich rozwiązanie
4. Płacz jest zdrowym mechanizmem radzenia sobie z życiem
5. Pozwolenie innym na poznanie twoich uczuć umożliwi im lepsze poznanie ciebie
6. Gniew jest silną informacją płynąca z twojego ciała, która może stać się twoim napędem
7. Funkcjonowanie zespołowe daje siłę
8. To, co masz do powiedzenia jest ważne i powinno być wyrażone
9. Przeszłość jest czymś co się wydarzyło, a nie 100% determinantą przyszłości

NIE JESTEŚ NIEWIDZIALNY

JESTEŚ WAŻNY

TWOJE EMOCJE SĄ WAŻNE

TWÓJ SPOSÓB POSTRZEGANIA ŚWIATA JEST WAŻNY

TWOJE POTRZEBY SĄ WAŻNE

TY JESTEŚ WAŻNY – TAK SAMO WAŻNY, JAK KAŻDY CZŁOWIEK KTÓREGO SPOTYKASZ W SWOIM ŻYCIU

TY JESTEŚ WAŻNY

WZRASTAJ

Doświadczanie przemocy w okresie dzieciństwa i jej konsekwencje

Doświadczanie przemocy w okresie dzieciństwa i jej konsekwencje

Doświadczanie przemocy w okresie dzieciństwa i jej konsekwencje

Przemocowe środowisko pochodzenia

Wzrastanie w środowisku, w którym stosowane są różne formy przemocy emocjonalnej i psychicznej przynosi poważne konsekwencje, zarówno te krótko, jak i długofalowe. Dotyczą one zarówno sfery osobowości, jak i emocjonalnej. Poniżej kilka najczęściej powtarzających się.

Wybrane zmiany w obszarze osobowości:

  • zaburzenia typu borderline (osoby te funkcjonują w ciągłym konflikcie między chęcią nawiązania ścisłej relacji z drugą osobą, a obawą przed byciem porzuconym). Źle znoszą samotność. Nie potrafią tworzyć dobrych i stałych relacji. Są wybuchowe i impulsywne. Mają niestabilne poczucie „ja” oraz tendencję do zachowań o charakterze autodestruktywnym,
  • zaostrzenie schizofrenii (u osób, wobec których stosowano przemoc psychiczną w dzieciństwie stwierdzono wcześniejsze pojawienie się pierwszych symptomów choroby, większą lekoodporność, większe nasilenie objawów, częstszą tendencję do samookaleczeń i podejmowania prób samobójczych),
  • aleksytymia – stres doświadczany w związku z ciągłym przeżywaniem sytuacji przemocowych może w życiu dorosłym skutkować nie rozpoznawaniem własnych uczuć i przeżyć. Przejawiać się niezdolnością do odróżniania emocji od odczuć płynących z ciała, posiadaniem problemów z kontrolowaniem impulsów, ubogimi fantazjami i marzeniami. Często zaburzona jest niewerbalna ekspresją emocji. Pojawiają się także trudności w radzeniu sobie z silnymi uczuciami agresywnymi,
  • osobowość submisyjna – osobowość zależna, której podstawowym objawem jest nieustanna potrzeba bycia w kontakcie z drugą osobą, która może pomóc i zaopiekować się. Konsekwencją tego jest oddanie innym osobom władzy nad swoim życiem, nad wszelkimi decyzjami, ukrycie własnych potrzeb. Osoby cechujące się tym rodzajem osobowości postrzegają siebie jako niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania. Mają trudność z okazywaniem uczucia niezadowolenia i rozczarowania zachowaniem tych, od których są zależni. Wybiorą zgodę na rzeczy uważane za niewłaściwe niż zaryzykują utratę przewodnictwa i pomocy.

Wybrane konsekwencje długofalowe z sferze emocjonalnej:

  • depresja – zaburzenie nastroju i afektu, objawiające się trzema głównymi zespołami objawów: 1. złym samopoczuciem (dysforią) i/lub nastrojem apatycznym, 2. zmniejszeniem lub utratą wrażliwości na bodźce, 3. adhedonią – stałą niezdolnością do odczuwania przyjemności. Współwystępować mogą one z poczuciem beznadziejności, wycofaniem się z kontaktu z innymi osobami, obwinianiem siebie. Częste są także: zaburzenia koncentracji, nadużywanie środków psychoaktywnych i alkoholu, obniżona zdolność do podejmowania decyzji oraz zaburzenia odżywiania.
  • nerwice – reakcja organizmu na przedłużająca się sytuację stresową, powodującą pojawienie się irracjonalnego lęku, który nie jest przypisany do konkretnej sytuacji i którego nie da się przewidzieć. Pojawiają się też zaburzenia funkcji poznawczych (np. koncentracja uwagi, natręctwa myślowe, zaburzenia pamięci), objawy somatyczne (m.in. zaburzenia wzroku, słuchu, zaburzenia czucia określonych części ciała, porażenia narządów ruchu) czy zaburzenia emocji (nagłe napady lęku, zanik odczuwania przyjemności, brak motywacji/apatia, labilność emocjonalna).
  • próby samobójcze – próby odebrania sobie życia spowodowane niejednokrotnie traumatycznymi doświadczeniami z dzieciństwa, z którymi osoba ich doświadczająca nie jest sobie w stanie poradzić (nawet mimo pomocy psychoterapeuty),
  • uzależnienia – przymus zażywania substancji lub wykonywania czynności, pozostający poza kontrolą świadomości uzależnionego. Może mieć charakter zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Często pojawia się jako sposób poradzenia sobie z zaburzonym życiem emocjonalnym, albo jest wyuczonym w rodzinie pochodzenia.

A gdzie tu terapia?

Skoro konsekwencje dorastania w domach przemocowych są tak wyraźne, to czy istnieje szansa na jakąkolwiek terapię i osłabienie czy wręcz zniwelowanie skutków ich oddziaływania? Optymistycznie przyjmuję, że w części w wypadków jest to możliwe. Uświadomienie sobie schematów, w których się funkcjonuje, odnalezienie ich powodów jest początkiem. Każdy znajduje swoją własną drogę zdrowienia i oczyszczenia. Trzeba tylko być uważnym, na siebie i na Przestrzeń, która dostarcza drogowskazów.

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

Czasem jedyną zasługą rodziców jest to, że stali się bramami życia i dopatrywanie się w nich bogów i autorytetów, mimo tego, że wpaja nam to socjalizacja i wszyscy dookoła jest niezasadne. Czy można żywić inne uczucia wobec kogoś, kto od początków życia czy to świadomie czy nie, niszczył swoje dziecko na wszystkie możliwe sposoby? Tak, ja wiem „szanuj ojca swego i matkę swoją”, ale czasem nie ma za co. I czemu to powiedzenie ma nie działać w drugą stronę? „Szanuj dziecko swoje”

Przemoc fizyczna jest to najprostsza forma przemocy. Bicie, łamanie kości, przypalanie papierosami, gryzienie, wyrywanie włosów, głodzenie, rzucanie w ofiarę przedmiotami. Coraz częściej pojawiają się ostatnio w mediach informacje o dzieciach, maluchach poniżej 5 roku życia zakatowanych przez dorosłych opiekunów. Współpracuję z Komendą Policji w Łodzi w ramach kampanii przeciw przemocy wobec dzieci, stąd wiem np. o wynikach sekcji tych maluchów. Doznały niejednokrotnie obrażeń, które poważnie uszkodziłyby dorosłego, a może nawet doprowadziły i do jego śmierci. Mało osób przeżywa pękniecie czaszki czy jelita…. Jakkolwiek by to zabrzmiało, tych dzieci już nikt nie uratuje i im nie pomoże. Możemy mówić o tym coraz głośniej, żeby takie sytuacje zdarzały się coraz rzadziej, albo żeby oprawcy ponosili odpowiedzialność za swoje czyny i nie mieli możliwości krzywdzenia kolejnych osób. Ale dla tych dzieci nie można już nic zrobić. Nie potrafimy zmartwychwstawać umarłych.

Pozostają wszyscy ci, którzy przeżyli. Których rany fizyczne się zabliźniły, kości zrosły, siniaki zeszły. Ale, którzy pozostali poranieni w środku. Którzy nie wiedzą kim są. Czemu ich spotkało takie doświadczenie. Nie znają innych doświadczeń niż traumatyczne więc skąd mają wiedzieć, że mogą inaczej. Że mogą wzrastać mimo przeszłości, że mogą odnaleźć siebie tego małego w środku, zaopiekować się nim i iść razem dalej przez życie z inną definicją siebie. Osoby świadomej swojej przeszłości, ale nie zawieszającej się na niej, potrafiącej czerpać z traumy, nieustająco wzrastającej. A moim przywilejem jest to, że mogę w tym towarzyszyć …

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.