Narcyz

Narcyz

Narcyz

Narcyz

Ładne to, żółte, cieszy oko, zwiastuje nowy początek, wabi …

Ta ludzka odmiana też. Na pierwszy rzut oka. Gdyż z reguły relację zaczyna od obsypywania komplementami, zawsze jest „pod ręką” i prawdziwy z niego Prince Charming albo i inna Princessa.

W czym więc tkwi problem?

W tym, że to tylko ściema i pozory.

 

Osobowość narcystyczna,

Osobowość narcystyczna, ukształtowana w dzieciństwie przez wpływy rodziców sugerujących wprost lub przez ogródki, że kochać dziecko będą jedynie wtedy kiedy będzie najlepsze i spełniające ich potrzeby i wymagania, pozostaje wierna temu przykazowi, w jego realizację wciągając swe otoczenie. „Kochać cię będę jedynie wtedy kiedy będziesz takim, jakim chcę cię widzieć, zapomnij o sobie, bądź najlepszy” – oto wdrukowane motto narcyza. I jak ten Narcyz z helleńskich mitów potrzebował celebracji swego odbicia w wodzie, tak ten współczesny narcyz potrzebuje celebracji swego odbicia w oczach innych. I jest bardzo skuteczny w uzyskiwaniu tego, czego chce. Dlaczego? Gdyż do perfekcji opanował strategie manipulacji i gaslightingu zasilające jego ego.

 

Objawy:

– wymaganie szczególnego podziwu,

– eksploatowanie innych do realizacji własnych celów – i nie spodziewajcie się tu ani cienia empatii (dla narcyza to tylko hasło w słowniku)

– wiara w to, że jest się kimś „szczególnym” i wymaganie, aby otoczenie potwierdzało tę wiarę (jeśli nie potwierdza to jest w błędzie, należy mu to bezpardonowo wskazać lub zmienić otoczenie),

– zaabsorbowanie fantazjami o idealnym związku, nieograniczonych sukcesach czy niepodważalnej władzy,

– zazdrość o osiągnięcia innych, poczucie, że inni narcyzowi zazdroszczą

– arogancja przebijająca sufit i niedająca się sprowadzić do realnego poziomu.

Takie kryteria osobowości narcystycznej znaleźć można w diagnostycznej biblii czyli DSM-V (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders).

 

Jak to wygląda w realnym życiu

Jak pisałam powyżej, pierwszym krokiem jest poza Prince/Princessa Charming – czyli cud, miód i orzeszki i czego jeszcze Państwo sobie życzą. Zarzucanie sieci na ofiarę, która ma zasilać Narcyza. Gdy już złapana, akcja zaczyna się rozwijać.

I nagle okazuje się, że coś z nami jest nie tak, nie zasługujemy już na komplementy i miłe słowa, wręcz przeciwnie – krytyka jest jedynym co nam się należy. Skutek – samoocena leci na łeb na szyję, pojawiają się myśli „jak mam się poprawić/naprawić żeby PCH znów był miły/miła.

Narcyz zaczyna serwować kłamstwa dotyczące jego pozycji w świecie, znajomości, możliwości, atrybutów i pokazuje się jako 8 cud świata. Tyle, że początkowo bierzemy to wszystko za prawdę, bo w sumie czemu nie. Zwłaszcza jeśli sami nie mamy w sobie tendencji do nierealistycznie wydumanego podejścia do siebie.

Kolejnym przejawem narcyzmu jest często gaslighting – forma manipulacji zwana w skrócie „odwracaniem kota ogonem”. Możesz podejrzewać, że jesteś jego ofiarą kiedy: zaczynasz wątpić w swoje zmysły i pamięć, bo twój rozmówca wmawia ci, że dana sytuacja wyglądała dokładnie odwrotnie; kiedy powątpiewasz w swoje sądy; kłamiesz żeby uniknąć niezadowolenia po drugiej stronie i prawie przepraszasz, że żyjesz.

Niejednokrotnie narcyz stosuje technikę „to ja tu jestem ofiarą, ja cierpię”. Jeśli trafi na dobrego samarytanina, empatę lub dorosłe dziecko z przemocowej rodziny, przyzwyczajone do ratowania innych – to jego szanse na pasożytowanie rosną. Takie osoby są nauczone stawiać siebie i swoje potrzeby na 167 planie i zrobią wszystko, żeby narcyz poczuł się dobrze. W końcu przekonał je, że jego stan jest ich winą …. „Ja się tak dla ciebie poświęcam, a ty jak mi się odpłacasz” … to jedno ze zdań kluczy.

Ciekawą strategią utrzymania przy sobie partnera jest wizja „tej trzeciej/tego trzeciego”, tworzenie historii o flirtującej koleżance/koledze z pracy, chcących nawiązania relacji trwalszej niż ww flirt. Co wtedy zrobi ofiara narcyza? Tak, właśnie – będzie się starała bardziej i usilniej żeby go tylko przy sobie utrzymać… Czyli cel został osiągnięty.

A jeśli żadne słowa czy zachowania na ofiarę nie działają to zawsze jeszcze pozostają „ciche dni” i „domyśl się”. Zachowania takie dają pozycję siły – to narcyz decyduje kiedy się odezwie, podejmie „dialog” i zaszczyci ofiarę swoją uwagą – czyli znów on wygrywa w tej nierównej walce.

 

Jak sobie poradzić z narcyzem?

– nie wdawaj się w dywagacje, bo nie wygrasz – on ma większą wprawę w manipulowaniu ludźmi, w końcu często „wyssał to z mlekiem matki”

– zachowaj spokój – ciebie to ochroni, jego/ją zniechęci do dalszych działań

– jasno określ granice waszej relacji i skrupulatnie ich przestrzegaj, narcyz nigdy nie będzie tego robił

– poinformuj o konsekwencjach z jakimi się spotka jeśli cię po raz kolejny urazi i wprowadź je w praktykę jeśli zaistnieje taka konieczność

– nie dawaj narcyzowi więcej czasu i atencji poza konieczne minimum

– skoncentruj się na sobie

 

Pamiętaj – narcyza nie uleczysz/naprawisz/zresocjalizujesz. Do tego trzeba dobrej woli z drugiej strony, a on nie ma takiej potrzeby. Po prostu znajdzie innego żywiciela jeśli go pozostawisz samemu sobie.

Pytaniem ważniejszym może być – czemu wchodzisz w relacje z narcyzem? Jakie czarne dziury w tobie odkrywa? Na czym może pograć i potencjalnie wygrać? Jakie twoje deficyty współgrają z jego manipulacyjnymi zagrywkami? Kto kogo potrzebuje bardziej – narcyz ciebie czy ty narcyza?

 

‘Na podstawie m.in. DSM-V, Nancy McWilliams: Osobowość narcystyczna. W: Diagnoza psychoanalityczna. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2009 oraz doświadczeń i przemyśleń własnych 🙂

 

 

 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.