Autoprezentacja

Autoprezentacja

Autoprezentacja

Autoprezentacja.

Modne słowo. Umiejętność wymagana w relacjach społecznych, czasem nawet uwzględniania w cv i listach motywacyjnych.

Twoja kreacja siebie, którą sprzedajesz światu. Jej zawartość i sposób prezentacji zależny czasem od tego komu i w jakim celu sprzedajesz. Inna oficjalnie, inna w zaciszu domowym.
Jak dużą masz rozbieżność między tym, co pokazujesz światu, a tym co pokazujesz najbliższym? A co tak naprawdę tkwi tam w środku Ciebie? Wiesz Kim jesteś? Z całym bagażem swym nagromadzonym pieczołowicie przez lata. Z swoją historią bolesną i radosną. Ze wszystkimi powodami do chwały i wstydu.

Jeśli nie akceptujemy czegoś w sobie lub boimy się, że otoczenie tego nie zniesie, tworzymy sobie „hologram autoprezentacyjny”. Wkładamy w niego wiele energii i staramy się utrzymać zawsze wtedy, kiedy zależy nam na byciu dobrze postrzeganym. Dobrze postrzeganym czy prawdziwym? Bo to nie zawsze jest tożsame.

Jesteśmy otoczeni tą iluzją na swój temat.

Są tam odpowiedzi na wszystkie „powinnaś”, „musisz”, „co ludzie powiedzą”, „nie wypada”, „ja w twoim wieku”, „jako nasze dziecko”, „ja na twoim miejscu”. To baza, na której każdy z nas tworzy swój własny hologram. I to jego pokazujemy światu i to na niego świat się łapie postrzegając nas. Ile masz relacji opartych na hologramie? Działają? Jak się w nich czujesz? Oooo rozpadły się już albo się rozpadają? Jak czujesz się kiedy orientujesz się, że sama się na czyjś hologram złapałaś? Oszukana? „Widziały gały co chciały zobaczyć” oraz „Widziały gały to, co im sprzedano”.

Czasem tak bardzo podoba nam się nasz hologram, że zaczynamy w niego wierzyć i ściemniamy sami sobie. Mechanizm obronny czy autodestrukcyjny?

Mamy też wersję „pokaż kotku co masz w środku”. Znajomość siebie i akceptacja tego, co nas ukształtowało. Swoje wewnętrzne yin i yang. Niebo i piekło. „Na górze róże, na dole … syf”. Bycie i ofiarą i katem. Im bardziej coś wypierasz z siebie, tym bardziej wylezie w materii w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

Dlaczego chcesz być lotosem? A pamiętasz z czego wyrasta lotos? Z mułu, brudu i bagna. Dopiero zjednoczony z powietrzem i wodą daje piękny końcowy efekt. Więc? Ściema hologramu autoprezentacyjnego czy „pokaz kotku co masz w środku”. Wybór jak zawsze należy do Ciebie. Jego konsekwencje również.