Właściwe decyzje …

Właściwe decyzje …

Właściwe decyzje …

Właściwe. Właściwe dla kogo/czego; komu/czemu; kogo/co?

Właściwe czyli słuszne? A skąd wiesz kiedy decyzja jest słuszna i co to w ogólne znaczy „słuszna”? Pasująca komuś/czemuś? Podjęta z lojalności, strachu, zobowiązania? Z miłości, radości, chęci rozwoju? Wynikająca z poprzednich? Odmienna od całego twojego poprzedniego życia? Zakładająca realizację zasady konsekwencji do końca życia? A no i jeszcze społeczny dowód słuszności – wszyscy zachowują się tak, a nie inaczej itp. Jak wejdziesz na jakąś ścieżkę, to już tam aż do grobowej deski? Lubimy ludzi powtarzalnych, obowiązkowych, zobowiązanych, uczciwych, szlachetnych i niezmiennych. Bo dają nam złudne poczucie stabilizacji naszego małego świata i przekonanie, że możemy na nich polegać. Czasem im to nawet przypomnimy hasłem „Obiecałaś. Obiecałeś”.
Nie pytając czy chcą nadal takimi ostojami naszego świata być. I w sumie jakie mamy prawo, by się na nich zawieszać?

Jak zwykle w życiu istnieje cienka granica, tym razem między utkwieniem w czymś, co nam nie pasuje już, bo się zmieniliśmy, a odkrywaniem tego czegoś nowego za progiem, co może być nazwane porzuceniem poprzedniego. Lojalność wobec siebie i swoich pomysłów na swoje w końcu życie, czy wobec innych? A co jeśli „wyrośliśmy” w poprzedniego schematu/roli? I chcemy iść dalej, inaczej
i z innymi ludźmi, w innej pracy, w innym miejscu zamieszkania? Kiedy po przejściu kolejnego kryzysu odkrywamy nowego siebie i pragniemy go rozwijać?

Zmiany w systemach, zmiany w związkach

Kiedy jesteśmy w określonych systemach i mamy wokół siebie ludzi, w którymi jesteśmy związani, nie ma takiej możliwości żeby zmiany w nas ich nie dotknęły. I zmienia się cały system. Jeden z paradoksów leczenia osób uzależnionych polega na tym, że w momencie kiedy oni przewartościowują swoje życie i decydują się na zerwanie z nałogiem, to właśnie wtedy najczęściej rozpadają się rodziny. Nie wcześniej – kiedy pili, ćpali czy byli pracoholikami, bo wtedy ich „substytut życia” działał na cały system. Cudowny mechanizm współuzależnienia.  Czy zmieniając siebie mamy w związku z tym być odpowiedzialni za siebie czy za tych „współuzależnionych” od nas też? Kiedy taka odpowiedzialność za innych zamienia się w ubezwłasnowolnienie – i nas i ich?

Wikisłownik mówi, że właściwy znaczy „taki, który jest odpowiedni; spełnia określone warunki” Odpowiedni dla KOGO? Spełniający CZYJE warunki?

A jeśli decyzje mają nie być właściwe tylko MOJE?

Dokonane albo po dogłębnej analizie „zysków i strat”, albo przy pełnym spontanie. Z próbą ogarnięcia konsekwencji. I świadomością, że na dłuższą metę nie mam nad nimi żadnej kontroli. Jedno jest pewne – każda decyzja niesie ze sobą zmianę. Nieuniknioną i nieprzewidywalną.

I takie coś nazywa się ŻYCIE.

ŻYCIE JEST SUMĄ WYBORÓW, KTÓRYCH DOKONAŁAŚ/DOKONAŁEŚ.

Właściwych czy nie.

TWOICH.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.