A co niesamowitego jest w Tobie?

A co niesamowitego jest w Tobie?

A co niesamowitego jest w Tobie?

Jaki jest Twój potencjał?

Twój dar?

Jaką masz umiejętność, którą być może uważasz za mało istotną i ważną, a która jest unikalna tak jak Ty?

Nawet jeśli inni robią podobne rzeczy, nigdy nie będę one takie same. Nadajesz swoim istnieniem unikalność.
Tak wiem, ciągle w uszach masz te teksty, że do niczego nie dojdziesz, niczego nie potrafisz, nie nadajesz się i w ogóle NIE …

Nadal w nie wierzysz?

To nie są teksty o Tobie, to są teksty o opiniach innych osób. Możesz nadal je uznawać za właściwe, albo na przekór zrobić to, do czego jesteś stworzony.

Znajdź to. Pielęgnuj. Niech rozkwita. A efekty Cię zaskoczą :-).

Tylko zacznij.

Twój moment jest TERAZ !

Tak łatwo jest podzielić ludzi

Tak łatwo jest podzielić ludzi

Tak łatwo jest podzielić ludzi …

Tak łatwo jest podzielić ludzi.

Wystarczy hasło „my” kontra „oni”. Trochę ideologii jacy to „oni” są zagrażający, jakim są wrogiem, jak potencjalnie „nam” zagrażają. Wszak atak najlepszą formą obrony.

Dodajmy do tego wartości:


– Bóg – tak zawsze po naszej stronie i my jako przyczółek jego krainy,
– honor – ilu ludzi, tyle definicji tego pojęcia, ale brzmi sloganowo dobrze,
– ojczyzna – dobrze jest ją mieć, tylko „onym” nie dajemy tego prawa.

Poczucie odpowiedzialności

Do tego jeszcze pozbawienie poczucia odpowiedzialności, no bo „ja tu tylko wykonuje rozkazy” (vide eksperyment Milgrama), czy identyfikacja z rolą (vide eksperment Zimbardo) albo uznanie, że większość ma rację (vide eksperyment Ascha).

Retoryka

I czynnik być może najważniejszy – pełna nienawiści retoryka, bazująca na najniższych instynktach. Kanalizowanie całożyciowej nienawiści i frustracji w kierunku jednej grupy ludzi. Odmiennych rasą, przekonaniami politycznymi, wyznawaną religią, płcią, wykształceniem. Pretekst zawsze się znajdzie …

Tak łatwo jest podzielić ludzi … A historia lubi się powtarzać …

A gdyby tak nauczyć się BRAĆ?

A gdyby tak nauczyć się BRAĆ?

A gdyby tak nauczyć się BRAĆ?

Bez wyrzutów sumienia, z radością i akceptacją.
Czyjąś obecność, uśmiech, dotyk, ciepło, rozmowę, wspólny czas …

Tak po prostu BRAĆ.
Od świata, od ludzi, od Przestrzeni swej.
Nie obumierać w deficytach, tylko rozkwitać w nadmiarze…

Nie mamy pojęcia ile czasu jest nam dane.
Nauczmy się BRAĆ.
I cieszyć się tym, co przychodzi …

Gwałt

Gwałt

Gwałt

Przekroczenie granic intymności. Każdej. Fizycznej, emocjonalnej, umysłowej. „Zabranie duszy”.
Dla ofiar niejednokrotnie gorszy niż zabójstwo. Bo pozostawia przy życiu. I zmienia na zawsze.

Powoduje niewyobrażalne zmiany w psychice:

  • poczucie winy i wstydu – podkręcane przez chore teksty „sama chciałaś, trzeba było się tak nie ubierać, obowiązki małżeńskie, jako kobieta masz być uległa i na każde zawołanie”.
  • niszczy poczucie własnej wartości – „jestem szmatą, jestem nikim, nikt mnie takiej nie będzie chciał”.
  • niszczy emocjonalność – „nie zasługuję, żeby mnie ktoś pokochał taką jaką jestem, bo jestem zła, zepsuta, skalana”.

Paradoksalnie z czasem może pojawić się tzw. syndrom sztokholmski – utożsamienie z oprawcą
i uznanie jego racji za własne, obtłumaczanie go. „Kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą”. Ofiara gwałtu zaczyna wierzyć, że to ona jest odpowiedzialna za ten czyn, nie widzi możliwości wyjścia z sytuacji. Zwłaszcza jeśli dochodzi jeszcze przemoc ekonomiczna – jest się niezarabiającą żoną czy emocjonalna – „będziemy mieć przed mamusią tajemnicę, jeśli jej powiesz to ją zabiję”, „jeśli ty mi nie dasz, to pójdę do naszej córki”, „jestem twoim dziadkiem i tak ci nikt nie uwierzy”.

Gwałciciela widzi się w każdym napotkanym mężczyźnie. Nawet tym, który zapewnia o miłości i chce założyć związek. Nawet jeśli taki związek się stworzy mogą pojawić się kolejne, długofalowe konsekwencje gwałtu – niemożność podjęcia współżycia seksualnego, brak satysfakcji seksualnej (ofiary gwałtu często nie mają pomysłu na to, że można osiągać przyjemność seksualną, blokują się na nią i wypierają), stałe nieakceptowanie siebie jako kobiety, negowanie swojej kobiecości, ciągle życie w strachu i poczuciu winy za przeszłość.

Gwałcicielami nie są z reguły osoby obce. Ci straszni mężczyźni co to mają czyhać w zaułkach. Takich można ominąć i wybrać inną trasę. Gwałcą mężowie, ojcowie, wujkowie, dziadkowie, bracia, koledzy z pracy, bliscy znajomi, nauczyciele, księża, lekarze. Ludzie, po których nie spodziewamy się zagrożenia. Ludzie, którym ufamy. Ludzie, z którymi jesteśmy w relacjach.

Ludzie?

Dlaczego?

Najłatwiej zrzucić winę na ofiarę – „była prowokująca; w ten sposób ją ukarzę; sama się prosiła swoim wyglądem”.

Potem z reguły pojawia się hasło – testosteron. A rozładować go można na miliard sposobów nie raniących nikogo.

Przyzwolenie społeczne – chore jest to, że to ofiary mają się bronić, a nie gwałciciele powstrzymywać od gwałtu. Czemu nie ma kampanii uczących niegwałcenia, a są te, które mówią jak nie prowokować. Prowokować czym? Płcią swoją? Słyszałam kiedyś mężczyznę około 40tki. Perorował zawzięcie jak to kobiety same chcą być zgwałcone, że się malują, ubierają w spódnice. I w ogóle napraszają jak mogą. No i same sobie są winne. Wiedząc, że ma żonę i córkę zapytałam czy one też się kobieco ubierają. „Oczywiście” odpowiedział uśmiechnięty „lubię jak ładnie wyglądają”. Mina mu zrzedła, gdy usłyszał „Więc rozumiem, że jeśli je ktoś zgwałci to będzie ich wina”.

Uczmy synów żeby nie gwałcili. Że słowo NIE zawsze mają traktować jako NIE.

Uczmy dzieci i kobiety, które gwałtu doświadczyły, że to jest trauma, z której działania można się wyzwolić.

Pozwalając sobie na nienawiść i gniew wobec sprawcy i danie ujścia nagromadzonej nieraz latami frustracji.

Pozwalając sobie na pozbycie się brzemienia winy. Za gwałt ZAWSZE odpowiedzialny jest gwałciciel, a nie ofiara.

Pozwalając sobie na płacz „z jajników”, oczyszczający przeszłość.

Początkiem drogi uzdrawiania siebie jest USZANOWANIE SIEBIE i SWOJEGO CIAŁA.

W każdy dostępny i satysfakcjonujący sposób.

Zauważenie piękna swojego ciała. Każdego centymetra.

Nauka dobrego dotyku. Masaż.

Odkrywanie na nowo kobiecości – zapuszczenie włosów i sukienki działają cuda. Zwłaszcza, jeśli do tej pory chodziło się tylko w spodniach – „bo tak bezpieczniej”.

Zobaczenie w swoim otoczeniu mężczyzn, takich prawdziwych, dobrych, szanujących kobiety i koleżeństwo z nimi.

Gwałt jest tylko niechcianym etapem życia. Odbierając mu znaczenie, odbieramy mu moc.

Mocą jest KOBIECOŚĆ I SZACUNEK DO SIEBIE.

Mówi się, że czas leczy rany

Mówi się, że czas leczy rany

Mówi się, że czas leczy rany

Naprawdę?

Myślę, że pozwala na nabranie dystansu, być może zrozumienie (nie mylić z wybaczeniem, bo to zupełnie inna historia), dorośnięcie i naukę. Czas potrzebny jest nam do wzrastania poza przeszłością.

Lecz jeśli nie pozwolimy sobie na wyrzucenie z siebie bólu, złości, nienawiści i innych „złych” emocji, to niezależnie od tego ile czasu upłynie, to przeszłe doświadczenia będą nami rządzić.

Bo to MY nadaliśmy im takie ZNACZENIE i daliśmy takie prawo.

Żeby ciągle raniły.

Więc możemy je zdetronizować i na ich miejsce umieścić inne.

To nie czas i przeszłość ma nad nami władzę, to my rządzimy.

Czas mija, my się samouzdrawiamy.

Ból

Ból

Ból

„Kiedy jesteśmy skrzywdzeni, oczekujemy, że ten, kto nas zranił, uzna ból, jaki nam wyrządził, uzna swoją odpowiedzialność i winę. My, których zranienie upokorzyło oczekujemy, że ten, kto to zrobił, ukorzy się przed nami i poprosi nas o wybaczenie, chcemy zwłaszcza wierzyć, że w jego charakterze dokonała się wielka zmiana, tak wielka, że nie wierzymy, by zranił nas po raz kolejny”

Zeruya Shalev „Ból”

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.