„Jestem ofiarą gwałtu”

„Jestem ofiarą gwałtu”

„Jestem ofiarą gwałtu”

Uświadomienie sobie tego faktu i dopuszczenie go do świadomości może zajmować lata.

Lata wyparcia – „Nie, to nie miało miejsca”.
Lata racjonalizacji – „Musiał być jakiś powód, przecież bez powodu by tego nie zrobił”, „Przyczyna była we mnie”, „Przecież mówił, że go sprowokowałam i sama tego chciałam”.
Lata wstydu – „Jestem zbrukana, gorsza, potępiona, nic nie warta jako kobieta i jako człowiek”.
Lata winy – „To moja wina, że to się zdarzyło”. „Byłam w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu, nieodpowiednio ubrana”.
Lata milczenia – „Przecież jak o tym powiem to nikt mi nie uwierzy, to nierealna sytuacja”.
Lata lojalności wobec sprawcy – „To mój mąż, ojciec, przyjaciel, szef”.
Lata umniejszania wagi problemu – „Nie ja pierwsza, nie ja ostatnia”, „Było minęło”.
Lata bezradności – „No teraz to już się nic z tym nie zrobi”.
Lata tkwienia w bólu – „To tak boli, że nie mogę się tym zająć”.
Lata tkwienia w samotności – „Takie rzeczy nie zdarzają się często”, „Jak komuś powiem to mnie odrzuci”.

Te wszystkie powody i racjonalne i nieracjonalne mają jeden cel – nie przyznać, że sytuacja miała miejsce, i co więcej, że nadal nosimy w sobie jej konsekwencje. Jest jak robal zżerający od środka, niszczący powoli acz skutecznie, osobowość i ciało.

Osamotnienie, rozgoryczenie, branie na siebie winy.

I wstyd. Paranoidalny i paradoksalny wstyd za bycie ofiarą.

Gwałt może być zdarzeniem jednorazowym lub odbywającym się systematyczne. Ten drugi ma ładną oficjalną nazwę „długotrwałe molestowanie seksualne”. Często obarczone potoczną ksywką „obowiązki małżeńskie” lub „ja cię dziecko nauczę jak powinna się zachowywać dorosła kobieta”. W przypadku pedofilii czy jej specjalnej formy – kazirodztwa, w miarę zrozumiałe zdaje się być to, że dziecko nie zgłasza nikomu tego co się dzieje. Dziecko nie rozumie wagi zjawiska, ponadto słyszy od oprawcy, że skrzywdzi mówieniem mamę, że i tak nikt mu nie uwierzy. Dziecko ufa, że to dorosły wie jak się należy zachowywać.

Natomiast zdarza się, iż zdziwienie postronnych budzi niemożność reagowania przez dorosłe ofiary gwałtu.

A one niejednokrotnie się po prostu boją – „Zabiję Cię jeśli komuś powiesz”, „Jeśli ty się nie zgodzisz to zrobię to samo naszym dzieciom”, „Beze mnie nie dasz sobie rady, masz być posłuszna”, „Gdzie pójdziesz, suko?”

Uczą się bierności, żeby przetrwać – „Wytrzymam ten kolejny raz”, „Dzieci nie mogą zostać bez ojca”, „Potrzebuję tej pracy”.

Uczą się nieodczuwania – „Potrafię wyłączyć czucie”, „Odpływam w swój świat kiedy on to robi”, „Jeśli nie będę oporować skończy się wcześniej”.

Poddają się szantażowi emocjonalnemu – „Udowodnij mi, że jesteś moja”, Jeśli tego nie zrobisz, to odejdę do innej”, „Dobra żona nie odmawia mężowi”, „Nie chcesz stracić tej pracy, prawda?”

Pojawia się wyuczona bezradność – przekonanie, że żadna podjęta aktywność nie przyniesie pożądanego skutku – „Nikt mi nie uwierzy”, „Zostanę bez środków do życia”, „I tak mnie znajdzie i będzie gorzej”.

Umysł cudownie jest w stanie obtłumaczyć każdą traumę.

Pojawiają się:
– apatia,
– depresja,
– zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (np. nadmierna troska o higienę i wielogodzinne przebywanie pod prysznicem, jakby to miało zmyć gwałt)
– zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia, ortoreksja),
– zaniedbanie wyglądu („Jak będę brzydka i gruba to nic mi nie grozi”),
– zaburzenia ze strony układu moczowego – nawracające zapalenia pęcherza
– zaburzenia aktywności seksualnej (o ile w ogóle jest podejmowana z kolejnym partnerem) – pochwica, oziębłość;
– perfekcjonizm dający złudzenie kontrolowania życia,
– uzależnienia od środków psychoaktywnych, choć na chwilę pozwalające „niepamiętać”.

I dwie kontrastujące ze sobą postawy wobec seksualności – „Nie wyobrażam sobie siebie z żadnym mężczyzną, nigdy” albo traktowanie ciała jako „towaru” – odcięcie się od intymności, uczuciowości, sama fizyczność bez emocji.

Jednak czasem pojawia się impuls, który powoduje, że ten zaklęty krąg niemocy, upokorzenia i zaprzeczenia sobie zostanie przerwany. I wtedy podejmowana jest próba odnalezienia siebie od nowa, zbudowania siebie od nowa, nadania sobie znaczenia i ważności jako kobiecie.

Najczęściej takim impulsem są słowa innej kobiety – „Jestem ofiarą gwałtu”. Brak poczucia osamotnienia i zobaczenie, że gwałt jest traumą, z którą można sobie poradzić, mogą prowadzić do uzdrowienia. I najczęściej prowadzą …

Doświadczenia przemocy seksualnej nie da się wymazać z pamięci, z pamięci ciała na pewno nie, ale można mu odebrać moc i znaczenie … I dopiero wtedy, moim zdaniem, gwałt się kończy. Wtedy, kiedy przestaje kierować naszym zachowaniem, uczuciami, postrzeganiem innych ludzi, a przede wszystkim wtedy, kiedy zmieniamy postrzeganie siebie. I nadajemy sobie WAŻNOŚĆ …

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

„To ja mogę powiedzieć, że nienawidzę swoich rodziców?”

Czasem jedyną zasługą rodziców jest to, że stali się bramami życia i dopatrywanie się w nich bogów i autorytetów, mimo tego, że wpaja nam to socjalizacja i wszyscy dookoła jest niezasadne. Czy można żywić inne uczucia wobec kogoś, kto od początków życia czy to świadomie czy nie, niszczył swoje dziecko na wszystkie możliwe sposoby? Tak, ja wiem „szanuj ojca swego i matkę swoją”, ale czasem nie ma za co. I czemu to powiedzenie ma nie działać w drugą stronę? „Szanuj dziecko swoje”

Przemoc fizyczna jest to najprostsza forma przemocy. Bicie, łamanie kości, przypalanie papierosami, gryzienie, wyrywanie włosów, głodzenie, rzucanie w ofiarę przedmiotami. Coraz częściej pojawiają się ostatnio w mediach informacje o dzieciach, maluchach poniżej 5 roku życia zakatowanych przez dorosłych opiekunów. Współpracuję z Komendą Policji w Łodzi w ramach kampanii przeciw przemocy wobec dzieci, stąd wiem np. o wynikach sekcji tych maluchów. Doznały niejednokrotnie obrażeń, które poważnie uszkodziłyby dorosłego, a może nawet doprowadziły i do jego śmierci. Mało osób przeżywa pękniecie czaszki czy jelita…. Jakkolwiek by to zabrzmiało, tych dzieci już nikt nie uratuje i im nie pomoże. Możemy mówić o tym coraz głośniej, żeby takie sytuacje zdarzały się coraz rzadziej, albo żeby oprawcy ponosili odpowiedzialność za swoje czyny i nie mieli możliwości krzywdzenia kolejnych osób. Ale dla tych dzieci nie można już nic zrobić. Nie potrafimy zmartwychwstawać umarłych.

Pozostają wszyscy ci, którzy przeżyli. Których rany fizyczne się zabliźniły, kości zrosły, siniaki zeszły. Ale, którzy pozostali poranieni w środku. Którzy nie wiedzą kim są. Czemu ich spotkało takie doświadczenie. Nie znają innych doświadczeń niż traumatyczne więc skąd mają wiedzieć, że mogą inaczej. Że mogą wzrastać mimo przeszłości, że mogą odnaleźć siebie tego małego w środku, zaopiekować się nim i iść razem dalej przez życie z inną definicją siebie. Osoby świadomej swojej przeszłości, ale nie zawieszającej się na niej, potrafiącej czerpać z traumy, nieustająco wzrastającej. A moim przywilejem jest to, że mogę w tym towarzyszyć …

Ciało

Ciało

Ciało

Ciało

Niedoceniony bohater naszego życia, jedyna przestrzeń, która jest z nami do końca życia, na dobre i na złe.

Nieustannie porównywane z tabelkami wzrostu i wymiaru. Osaczane ze wszystkich stron nierealistycznie wyfotoszopowanymi kobietami i mężczyznami, bijącymi w oczy ze stron gazet, reklam, kadrów filmu czy innych nośników medialnych. Słuchające jakie dawki jedzenia i jakiego rodzaju ma zjeść, żeby być fit. Jaki rodzaj sportu ma uprawiać, żeby funkcjonować.

Ciało, najlepszy magazyn pamięci jaki posiadamy. Pamięci, której nie da się zafałszować jak tej, którą nosimy o odpowiednich strukturach w mózgu. Pamięci, która wraca w sytuacjach, kiedy jaśnie pan umysł ulega wytłumieniu i przestaje nami rządzić. Podczas sesji oddechowych, na przełomie snu i jawy, podczas ekstazy seksualnej. Ciało pamięta. Wszystko. To co dobre w naszym życiu – czyjś dotyk, ciepło słońca, smak ulubionej potrawy (próbowaliście kiedyś opisać jak smakuje? Nie da się tego oddać słowami, a tak doskonale to czuć). To, co traumatyczne w naszym życiu – bicie, molestowanie seksualne, przekraczanie wszelkich intymnych granic. I nawet jak bardzo będziemy się starać te wspomnienia wypierać one zostaną i będą domagały się zauważenia i uważnienia.

W swojej pracy terapeutycznej przekonałam się niejednokrotnie, że zdecydowanie lepsze efekty w scalaniu kawałków siebie uzyskuję jeśli dołączę do fazy „gadanej” element masażu. Nie każdy jest na to gotowy. Obnażenie ciała bywa niejednokrotnie większym wyzwaniem niż obnażenie myśli czy uczuć. Ale kiedy się to dokona dzieją się cuda. Człowiek wzrasta i jednoczy umysł, ducha i ciało. Staje się jednością.

Każde ciało potrzebuje szacunku. Każde potrzebuje dotyku. Jest on naszą pierwotną potrzebą. Dzieci nie obdarzone możliwością przytulania i nieinwazyjnego kontaktu fizycznego zdecydowanie gorzej rozwijają się pod względem emocjonalnym. Te, których granice przekroczono przemocą fizyczną bądź seksualną doświadczają w życiu dorosłym odwrażliwienia na dotyk, braku kontaktu z odczuciami płynącymi z ciała (odcięły się od nich żeby przeżyć traumę) czy niemożnością doświadczania przyjemności płynącej z aktywności seksualnej.

Twoje ciało nie potrzebuje kremu, zdrowego jedzenia czy wypocenia hektolitrów potu na siłowni żeby dobrze funkcjonować. Ono pragnie dotyku, ciepła czyichś dłoni na sobie, energii płynącej od drugiej osoby.

Kiedy ostatnio zadbałeś o nie w ten sposób?

A może trauma jest potrzebna dla rozwoju?

A może trauma jest potrzebna dla rozwoju?

A może trauma jest potrzebna dla rozwoju?

Czasami przychodzi taki moment, że słuchając czyjej historii bolesnej o życiu, jedynym sposobem reagowania jest bezradność wobec ciężaru zdarzeń, które ktoś przeżywa. I wtedy wytłumaczeniem, które mi pomaga jest uznanie, być może kontrowersyjne, że traumatyczne doświadczenie jest potrzebne osobie do rozwoju, że sama wybrała taką drogę, że potrzebuje tego, żeby zdefiniować siebie.

Można nazwać to karmą czy odtwarzaniem nieuświadomionej nieraz historii rodu.

Czymś nieuniknionym.

Lekcją, którą trzeba przejść w szkole życia.

Doświadczeniem, które musiało się pojawić.

Z nadzieją, że uświadomienie sobie tego faktu zakończy proces i dla niej i dla następnych pokoleń.

A co niesamowitego jest w Tobie?

A co niesamowitego jest w Tobie?

A co niesamowitego jest w Tobie?

Jaki jest Twój potencjał?

Twój dar?

Jaką masz umiejętność, którą być może uważasz za mało istotną i ważną, a która jest unikalna tak jak Ty?

Nawet jeśli inni robią podobne rzeczy, nigdy nie będę one takie same. Nadajesz swoim istnieniem unikalność.
Tak wiem, ciągle w uszach masz te teksty, że do niczego nie dojdziesz, niczego nie potrafisz, nie nadajesz się i w ogóle NIE …

Nadal w nie wierzysz?

To nie są teksty o Tobie, to są teksty o opiniach innych osób. Możesz nadal je uznawać za właściwe, albo na przekór zrobić to, do czego jesteś stworzony.

Znajdź to. Pielęgnuj. Niech rozkwita. A efekty Cię zaskoczą :-).

Tylko zacznij.

Twój moment jest TERAZ !

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.